ZAPRASZAMY
« [ Ilość wyświetleń: 21

Co dokucza facetom w łóżku i czemu?


W odróżnieniu do kobiet, my face­ci nie mówimy ze sobą o łóżko­wych podbojach. Nie mówimy sobie szczegółów technicznych i publicznie nie dajemy sex part­nerkom ocen za styl w jakichkolwiek kategoriach. Lecz nie świadczy to o tym, że nie oceniamy kobiet w swej głowie. Jesteśmy mocno zamknięci w sobie. W trakcie typowej rozmowy kobiet o seksie bierze pod uwagę detale, u nas tak nie jest. Dobrzy przyjaciele zmuszają się do nie dużych komunikatów. „Było super” to multum otwartości. Nierzadko za mimowolny pozytywny komentarz starczy tylko szelmowski uśmiech. Żaden facet nie zada drugiemu pytań technicznych: ile, kiedy, co, i tak dalej ... Czemu tak jest ? Ciężko powiedzieć. Być może wpływ ma na to testosteron. Facet nie ma ochoty słyszeć, jak dał sobie radę jego przyjaciel, bo to wznieca jego zazdrość. Sam by w końcu chciał. Przyczyną może być także pruderyjne wychowanie pod hasłem o takich rzeczach się nie rozmawia”. W końcu - i to zdaje się najmocniej prawdopodobne - brak zaufania. Tak jak wędkarz nie wierzy drugiemu, jaką rybę złowił, aż jej nie zobaczy, tak jak kierowca nie ufa drugiemu, że jechał tak szybko, aż się nie przejedzie, tak facet nie ufa kumplowi, że uprawiał seks kilka godziny bez przerwy w 10 pozycjach, aż sam z zegarkiem ręku tego nie zbada. A w końcu na tego nie powinien oczekiwać, więc z zasady - nie ma zamiaru tych przechwałek słuchać. I na wzajem. To wszystko nie znaczy mimo to, że w naszych głowach nie tworzą oceny. Nie dzielimy się nimi pomiędzy sobą, lecz je wystawiamy, masz chęć czy nie - przyznajemy „punkty”. I – masz ochotę czy nie – istnieją oceny tak za „całkowite wrażenia artystyczne”, jak i mocniej szczegółowe : za zaabsorbowanie czy umiejętności. I również najmocniej także szczegółowe: za ruchy bioder, wprawę w stosowaniu języka, dłoni, wydawanie dźwięków, zapachy... Tych ocen nie dajemy tak. Idąc do łóżka jesteśmy zazwyczaj tak podnieceni, że nie zawadzają nam ociągnięcia. Tak techniczne, jak i fizyczne. Seksuolodzy wykazali, że faceci nie widzą wałeczków na brzuchu, cellulitu i innych bzdur, jakie mocno stresują kobiety, Dostrzegamy je może przedtem i potem, lecz nie w trakcie seksu, gdyż nasze mózgi są „odłączone”, skupione na tu i teraz, tzn przeżywaniu (dawaniu i braniu) rozkoszy. I po wszystkim, gdy już wrócimy do siebie, zwykle przeobrażamy się w marzycieli. I to bardziej surowych, przeświadczonych o swej wszechwiedzy. Nie myślimy, czy sami poczyniliśmy wszystko jak trzeba, lecz interpretujemy poczynania sex partnerki. No i wychodzi na to, że to wtedy widzimy rzeczy, jakie zawadzają nam w łóżku. Zwykle, nie są to sprawy aż tak osobiste. Plus minus dużo mężczyzn (nie wszystkich) denerwuje to samo. Bo pierwsze, w łóżku zawadza nam cisza. Nie ma nic bardziej stresującego od partnerki, jaka nic nie mówi. Tak to kwestia osobista, rzekniesz. Tak, nierzadko brak okoliczności, okrzyki radości w dużej ilości przypadków nie liczą się. Lecz my nie mamy na myśli wyśpiewywania arii operowych, lecz wydania jakiekolwiek sygnału. Mogą to być westchnienia, wypowiadane szepty, pomrukiwania, jęki, mówione instrukcje (,niżej, wyżej, mocniej, wolniej”), łkania. Lecz niech będą! Z tego powodu oczekujemy sypialnianych odgłosów, przynajmniej w trakcie seksu przytępiony mamy nie jedynie wzrok, lecz i słuch? Jako, że będąc facetami żyjemy dla poklasku. Sport trenujemy dla medali, pracę pełnimy dla pieniędzy, karierę by zyskać uznanie w oczach innych. A kochamy się biologicznie dla wyciszenia popędu, a psychologicznie dla pochwał. A dźwięk i słowa – każdego typu - są tych pochwał namacalnym dowodem. Nienawidzimy też bezczynno­ści. Kobiety leżące ,jak kłody” nie okazujące jakiejkolwiek inicjatywy, wymagające tylko adoracji, nie dające nic z siebie, mocniej nas deprymują, by nie rzec wprost, że odrzucają. Nie mamy tu na myśli, żeby każda gra wstępna posiadała konieczne fellatio. Nie koniecznie ma być też tak, że wszystkie stosunki mają być cyklem notorycznych zmian pozycji i szybkości. Seks nie jest matematyką, lecz namiętnością. A tę okazuje się ochotą działania Jej brak, tzn bierność, widzimy jako niechęć. Znużenie i podważenie namiętności. A jednak odtrąca nas też schematyczność. Obecnie o seksie mówi się dużo. Lecz najgorsze rzecz to seks pod linijkę czy na czas. Z tym, że na grę wstępną, tyle na wszystkie pozycje, tyle na fellatio czy cunni­lingus. Następnie orgazm u jednego, u drugiego, i -finisz. Uważasz, że tak to widzimy ? Korposeks, mający wszelkie „obowiązkowe” składniki, faktycznie nie kręci nas, gdyż jest bezduszny. Kropka.
No i na koniec, pruderia. Możemy darować wszystkie, nie wyćwiczone ruchy rękoma, niezdecydowane ruchy ję­zykiem, nietaktyczne ruchy biodrami, czy to zawadzanie zębami o rozmaite części ciała To możemy wyćwiczyć , musimy jedynie ćwiczyć. Lecz pruderii, notorycznego mówienia „nie”, obrażania się w łóżku na nasze oferty, tego nie darujemy. Nie myśl o nas źle, dziewczyno. Nie mamy tu na myśli, że chcemy kobity bez własnego zdania. Nie musisz kochać fellatio, seksu analnego, dildo, wiązania, sek­su w miejscach publicznych, wulgaryzmów w łóżku, trójkątów, czy BDSM. Masz prawo żyć wedle swych zasad. A my mamy musimy to uszanować. Lecz „nie”, mówione w każdej sytuacji, mówione z gniewem, zniechęca nas. Wprowadza w uczucie winy, powoduje, że seksu nam się odechciewa. Nie rób tego czego nie chcesz, lecz nie zmuszaj nas byśmy byli zażenowani, że nam się chce.
Cechy facetów mniej istotne Co dokucza facetom w łóżku i czemu? Miłość potrafi spotęgować twą samoocenę



Komentarze (0)

Dodaj komentarz:
Autor:
Komentarz: 0 zn.

Jak jest 1 litera w wyrazie SEXUSTAWKI? Dodaj zdjęcie +/ Max 8 MB
Miłość potrafi spotęgować twą samoocenę Cechy facetów mniej istotne






TAK:
NIE: