ZAPRASZAMY
« [ Ilość wyświetleń: 82

Co nam daje edukacja seksualna?


Zajęcia w wychowania do życia w rodzinie są w Polsce raczej znane ze złej reputacji. Kto ma mówić z młodzieżą o seksie i czy nauka seksualna się przydaje. Czy mając wspólny ręcznik z partnerem mogę zajść w ciąże. Czy wspólna kąpiel w basenie może zaowocować ciążą ? Uznajemy, że ktoś to robi do wody ? Nie zdaje sobie sprawy ile czasu plemniki mogą bytować w wodzie, lecz na pewno troszkę pożyje…? Czy jest szansa zajść w ciążę od masturbacji ? To pytania jakich jest multum na polskich forach dyskusyjnych. Nastolatki nie wiedzą kiedy dochodzi do zapłodnienia maja także niedostateczną wiedzę na temat płciowości i efektywnej antykoncepcji. O rozmiarach problemu mówią statystyki. W 2018 r przyszło na świat 39 dzieci, jakich mamy miały 14 lat bądź mniej i około 10 tysięcy dzieci narodzonych przez matki w wieku 15-19 lat. Jedna z najgłośniejszych historii o jakiej mówiły polskie media to przypadek 16- letniej Jessici z Boniewa, którą uznano najmłodszą matką w Polsce, używając 500 + Dziewczyna miała pierwsze dziecko marcu 2014 r będąc jeszcze w gimnazjum. Drugie dziecko urodziła już rok później. Internauci obrzucili nastolatkę błotem atakując przy tym jej rodziców- wg dużej ilości osób to z rodzinnego domu czerpiemy wiedzę na temat dojrzewania i seksualności. Teoria tutaj nie jest zgodna z praktyką.
W lipcu 2011r Grupa Ponton zrobiła raport zatytułowany,, Skąd wiesz? Jak się prezentuje edukacja seksualna w polskich domach’’ jaki pokazał, że około 98 % ankietowanych odbiera ,, wiedzę o seksualności za istotną‘’. W identycznym badaniu blisko 45 % respondentów uznało, że w domu nie było rozmów o seksie. I mimo, że od sondażu upłynęło 8 lat, wciąż mało pod tym kątem uległo zmianie. ,, Rodzice z rozmaitych powodów ( wstyd, brak wiedzy , nikły kontakt z dziećmi) nie podejmują tematu z dziećmi bądź podejmują pobieżnie, twierdzi Finka Heynemann jedna z edukatorek Pontonu. Ekspertka widzi mimo to, ze obarczenie odpowiedzialnością za przekazywanie naukowej wiedzy z zakresu ciała, dojrzewania, procesów biologicznych i psychicznych osób jakie w większości same tej wiedzy nie mają jest groźne: ,, Motywujemy rodziców do rozmowy z dziećmi na tematy wartości, moralności, bo na tym bazuje wychowanie. A rolą szkoły jest zagwarantowanie młodzieży dojścia do rzetelnej, neutralnej światopoglądowo naukowej wiedzy Rodzice w końcu nie musza wiedzieć jak funkcjonuje wkładka wewnątrz maciczna bądź czym jest pęcherz grafa z rozmaitych względów, lecz młodzież ma tę wiedzę uzyskać w szkole na zajęciach z edukacji seksualnej". I tutaj jest najogromniejszy problem bo czy taka edukacja w ogóle w Polsce jest. Od 1993 roku w polskich szkołach wkładany jest nieobowiązkowy przedmiot ,, wychowanie do życia w rodzinie’’. To dyrekcja każdej placówki wyznacza kto ma prowadzać zajęcia z edukacji seksualnej. Często jest to nauczyciel biologii, lecz może to być tez historyk, polonista czy katecheta, jacy nie zawsze mają dostateczną wiedzę w tym temacie. Dzieciom tez niełatwo się otworzyć się na takich zajęciach. Jeśli parę godzin wcześniej ten sam nauczyciel przepytywał ich z, dat bądź znajomości przykazań, ciężko mówić z nim otwarcie o seksie, intymności i dojrzewaniu. Sytuacja zagmatwała się jeszcze mocniej dwa lala temu jak MEN wdrożył nową podstawę programową do Wychowania do życia w rodzinie. Z dozwolonych podręczników uczniowie nie zaczerpną żadnej wiedzy o seksie, seksualności, konsensualnych stosunków, zdrowiu, antykoncepcji, dojrzewaniu, orientacji , czy tożsamości płciowej. Te tematy nie są wcale podejmowane albo jak już są to prezentujemy je w stylu zideologizowanym. W postawie słowo ,, rodzina ‘’ jest wypowiadane około 170 razy a sex dwa razy i to w sensie obsesji i cyberseksu. Autorzy podstawy nie kryją inspiracji myślą chrześcijańską zgodnie z ich zamysłem życie seksualne może mieć miejsce tylko w związku małżeńskim. Różni się to od realiów nastolatków i nastolatek, jacy decydują się na pierwszą aktywność- seksualną, i jakim należy przekazać wiedzę o tym, jak robić to bezpiecznie, z uszanowaniem granic własnych i innych”, widzi Finka Heyncmann z Grupy Ponton. A jednak tabuizacja seksu, jaka jest tak znana w naszej kulturze, może w sposób istotny rzutować na relacje, jakie młodzi ludzie będą zawiązywać w dorosłym życiu. „Przychodzą do mnie pacjenci, osoby nastoletnie, jak i dorosłe, od jakich mało kiedy słyszę słowa: penis, srom, pochwa. Mówią bardziej: »no wie pani, tam na dole«, » bo jak my się ten, to boli«. I to nie zaskakuje, bo jak w domu rodzinnym nie mówiło się o tych rzeczach, a w- szkole to był temat zakazany, to jak w dorosłym życiu mówić o seksualności?”, mówi seksuolog i psychoterapeutka Aleksandra Żyłkowska. Ekspertka dostrzega tez, że edukacja seksualna rozpala obecnie tak mnóstwo złych emocji, gdyż opatrznie utożsamiana jest z „nauką o seksie i pozycjach seksualnych. „Niełatwo jest pomyśleć nawet o sytuacji gdy osoba kompetentna, wykształcona spotyka się z młodzieżą z »Kamasutrą« pod pachą i prezentuje uczniom style i rodzaje pieszczot. O wiele częściej mówi się o tym, że zajęcia WDŻ mają być wykładane przez wyszkolonych edukatorów. Równocześnie ten pomysł jest podważany przez część ugrupowań politycznych i społeczności konserwatywne. „Na nieznaną do tej pory skalę stara się ośmieszyć nas i naszą pracę. Ogrom tych ataków to celowa taktyka. Być może wychodzi ona z niechęci do zmian i z obawy przed nimi. Jest prawdą, iż edukatorzy i edukatorki proponują inne spojrzenie na seksualność” twierdzi Finka Heynemann, i nadmienia: „Pragniemy, by ludzie przeprowadzali aktywność seksualną wówczas, gdy tego chcą i by wszelkie strony miały z tego radość. Dla dużej ilości ludzi o ostrych poglądach gdzie seksualność jest czymś brudnym i niepożądanym bądź czymś co ma mieć miejsce jedynie za zamkniętymi drzwiami małżeńskiej sypialni, nasze patrzenie na seksualność – mocno emancypujący głównie dla kobiet- jest nie do zaakceptowania”. Nastolatki, jakie z jednej strony wstydzą się mówić z rodzicami i z nauczycielami o seksie mimo to odczuwają potrzebę uzyskania informacji na dręczące ich pytania wiedze o seksie czerpią od starszych znajomych z sieci np. z forów internetowych, lecz i filmów dla dorosłych. Informacje jakie tym sposobem zdobywają są mimo to nie rzetelne i nieautentyczne. Jak mówi Heynemann, „w chwili jak dzieci i młodzież narażeni sa na seksuałizacje przez media, reklamy, teledyski, a wiedzy brak, używają pornografii- fantazję dla dorosłych. Młodzież nie zdaje sobie sprawy, że pornografia mało kiedy pokazuje prawdziwy seks i naturalne ciała. To budzi w młodych osobach kompleksy i wątpliwości, a edukatorzy i edukatorki seksualne mają dodatkowo za zadanie wyjaśnić młodzieży ze w filmy dla dorosłych nie posiadają wiedzy co do seksualności a prezentacja seksu w pornografii jest z jednej strony uprzedmiatawiające, a z drugiej strony różne od mediów.
Opanuj sztukę „sekstingu” – czyli jakie seks wiadomości wysyłać do partnera? Co nam daje edukacja seksualna? Czy rozstanie musi boleć?



Komentarze (0)

Dodaj komentarz:
Autor:
Komentarz: 0 zn.

6 litera w wyrazie SEXUSTAWKI?
Dodaj zdjęcie +/ Max 8 MB
Czy rozstanie musi boleć? Opanuj sztukę „sekstingu” – czyli jakie seks wiadomości wysyłać do partnera?



NIE:
TAK: