ZAPRASZAMY
« [ Ilość wyświetleń: 134

Dlaczego on nie dzwoni?


Ile razy zadajemy sobie te pytania ... Dlaczego nie dzwoni? Czy to symptom, że mu nie zależy i musisz go wyprzeć z głowy i z listy kontaktów? Czy grzecznie poczekać? A może przejąć ster i odezwać się pierwsza? Radzimy się eksperta.

Czy kiedy mężczyzna nie pisze/dzwoni, czy to świadczy o tym, że mu nie zależy?

Dla wszystkich coś innego świadczy „często” „rzadko”, „kiedy pisze” „kiedy nie pisze”. Patrzałbym na tę sytuację od kierunku potrzeb. Nie myśl, czemu on nie szuka kontaktu, warto odpowiedzieć sobie na pytanie, czego ja chcę i z czego to powstaje. Możliwe,, że za nim tęsknie, a może chcę znaleźć potwierdzenia, że mu na mnie zależy. Jak czuję się niepewnie, moje zde­nerwowanie może wiązać się z małym czy uśrednionym poczuciem swej wartości i wówczas uznaje, że brak odzewu jest poświadczeniem braku zaangażowania. Warto porozmawiać ze sobą, pokazać swoje potrzeby, oczekiwania, powiązać z tym, co mogę otrzymać w zamian. Facet być może się nie odzywa bo się obawia, nie chce być nachalny, ale w rzeczywistości pragnie kontaktu. Bądź też nie odzywa się, gdyż uważa, że musicie od siebie odetchnąć, obawia się zaangażowania. Kiedy wymienimy się swymi odczuciami, możemy dostać szczerą odpowiedzią, że np. on wariuje i miał ochotę się odezwać, lecz obawiał się, że to będzie niekorzystnie odebrane.

Lecz jak sprawdzić po pierwszym spotkaniu czy też kontaktu na sex czat, czy spotkaliśmy typ, jaki obawia się uchodzić za natarczywego, czy ten, jaki nas zwyczajnie lekceważy?

Utożsamia mi się to z filmowym scenariuszem, gdzie możemy dostać gotowe rozwiązania: możemy odezwać się dopiero po 24 godzinach od spotka­nia, na drugiej randce pocałować się, a na trzeciej pójść do łóżka. Mimo to w realnym życiu brak wzorców. I to właśnie na tym opiera się cały urok relacji, że dociekamy się, poznajmy siebie, wyczekujemy, a nawet sami się staramy. Jeśli on się nie odzywa, a dla mnie jest on ważny, może pierwsza napiszę? Jest to pewna gra, jaka może stanowić zabawę i dać ogrom miłych emocji, jedynie trzeba się na nią otworzyć. I pojawia się pytanie, czego ja wymagam, nie jedynie od danego faceta, lecz od związku, czy pragnę, by był poukładany, rozłożony na role, czy pragnę, żebyśmy stworzyli sobie swoją, fenomenalną relację.

Tzn kiedy mam chęć zadzwonić do niego pierwsza, biorę telefon a następnie dzwonię? Czy nie naruszę swej godności, nie uzna, że jestem łatwa bądź natrętna?

Mamy w tym momencie pewien kryzys obrządków, co ma swe plusy i minusy. M.in. problem z uregulowaniem rachunku w restauracji. Mężczyźni są aktualnie troszeczkę zagubieni. Gdyż z jednej strony, jak ureguluję rachunek za kolację, to mogę się dowiedzieć, że niszczę w kobiecie niezależność, lecz gdy nie ureguluję rachunku czy też zaproponuję pół-na-pół, dowiem się, że jestem bucem, gdyż przecież tak nie jest taktowanie. Wszystko ogranicza się do rozmaitego typu lęków, jakie mamy i przez jakie może nam uciec istota sprawy. Jak będę bać się oceny prosta, staroświecka, itp.), mogę przeoczyć ciekawy związek. Może warto wyjść ze strefy komfortu i ustosunkować się do tej sytuacji na zasadzie: wiem, jaka jestem, i jak ktoś widzi mnie negatywnie , to jego problem. Ponadto pomyślmy, co jest dla nas istotne- czy oczekujemy na telefon od niego, jaki jest jak papierek lakmusowy jego zamiarów, czy zwyczajnie ważny jest dla nas kontakt z tym człowiekiem.

Czy zaczęcie rozmowy przez kobietę nie zabiera facetowi chęci zdobywania?

Jestem zdania, że tak kobiety, jak i mężczyźni pragną być zdobywcami. Bo uzyskanie jakiegoś sukcesu swoim siłami jest super. Jedynie przy okazji nie mamy zamiaru się przy tym sparzyć. A jednak jest tak, że gdy uczestniczę w zawodach i mam zamiar wygrać, to muszę zdawać też sobie sprawę z ewentualnej przegranej.

Jak sobie poradzić z brakiem kontaktu po randce, która wyglądała na idealną?

Warto mieć przy sobie bliskich, jacy nas kochają, otoczą pomocą. Może być też pomocny dystans do siebie i przeświadczenie, że jak nawet nie oddzwonił, bądź uznał wprost, że nie było tak miło, to nie jest to prawda ujawniona i warto się z tym zgodzić.

Czy można się jakoś wystrzec tej niemiłej sytuacji? Czy w fazie spo­tkania można dostać delikatny sygnały, jaki mówi, że on nie zadzwoni?

Trzeba koncentrować się na swych odczuciach. Jak widzę, że na następnej randce będą wąt­ki, jakie nam nie opasują , bądź powtarzają wcześniejsze schematy porzuceń, to jest to symptom ostrzegawczy. Ocena osoby z zewnątrz, jaka dobrze nam życzy może być pomocna. Lecz nie można uznać, że jak facet nie dał nam krzesła, to n pewnością nic z tego nie wyjdzie.

Czy po szybkości reakcji da się oszacować, że mu zależy?

Tak mówi nam instynkt. Lecz stwierdzę tak: jak się ktoś odzywa szybko, to świadczy o tym, że tego potrzebuje. Jeśli tego nie robi to widocznie nie ma na to potrzeby.

Czy da się to ociupinkę doprecyzować? Czy jak milczy przez tydzień, to niech spada?

I od nowa opierając się na instynkcie, ma ochotę uznać, że tak, tydzień to długo. Lecz od strony za­wodowej, nie da się dać jednoznacznej odpowie­dzi. Twierdzę, że trzeb
a dać sobie samemu granicę, ile mogę czekać. Jak 4 dni są dla mnie w porządku, to będę czekać, czy też sama dzwonię.

A jak się odezwie, lecz po długim czasie, co zrobić? Cieszyć się i być mu wdzięczną, że to zrobił, czy powiedzieć wprost , że tak się nie robi?

Gdy kobieta nie jest napastliwa , warto dać sobie trochę czasu i poczekać, zobaczyć, co się stanie po następnym spotkaniu. Gdy facet na nowo zniknie, to szybko można wysnuć wnioski. Gdy masz chęć wytyczyć zasady na początku, zrób to. Lecz nie na zasadzie: „Nie podoba mi się”, lecz pytając go, co mu przeszkadzało w skontaktowaniu się z tobą. Liczymy, że będzie szczery.
Kiedy pozwolić byłemu wrócić a kiedy nie? Dlaczego on nie dzwoni? Czy tkwisz w luźnym związku?



Komentarze (0)

Dodaj komentarz:
Autor:
Komentarz: 0 zn.

Jak jest 3 litera w wyrazie SEXUSTAWKI? Dodaj zdjęcie +/ Max 8 MB
Czy tkwisz w luźnym związku? Kiedy pozwolić byłemu wrócić a kiedy nie?






TAK:
NIE: