ZAPRASZAMY
« [ Ilość wyświetleń: 51

Jak się kochać bez granic


To się nie uda! – twierdziła koleżanka Moniki na wieść, że ich wspólna znajoma jest w związku z Pakistańczykiem. Zapoznali się w jednym z warszawskich klubów. Przetańczyli całą noc. Umówili na rand­kę nr 2. Następnie nr 3, nr 4... I przedstawiało się to tak, że będzie ciąg dalszy. To się nie uda Monika była uparta. Ona twierdziła że po polsku nie dogaduje się ze swoim face­tem, nie wiem, jak można mieć partnera, który mało mówi po angielsku. Mimo to polsko-pakistański romans przetrwał, przeszedł w po­ważny związek, który ma już ponad rok i Monika musiała uznać, że Dżamal ( ten Pakistańczyk) jest już trwałym czynnikiem ich towarzyskiego pejzażu. Ściślej mówiąc: poszedł na kurs polskiego, i coraz chętniej przyłączał się do konwersacji i może za około dziesięć lat przeszkoda językowa zaniknie. To żart. A na poważnie: coraz większa liczba kobiet zakochuje się w obcokrajowcach. Zapo­znają seksownych facetów na studiach zagranicznych, w międzynarodowych korporacjach, na wakacjach... Część z tych znajomości ma szybki koniec, inne trwają w związkach dalej. Nie zawsze jest prosto, gdyż jak twierdzi Monika, nierzadko po polsku jest kłopot żeby się dogadać z mężczyzną, a gdzie tu mówić o obcym języku. Ponadto nie chodzi o nasz język. Również o kulturę. Buduje ona naszą osobowość, zachowania i styl, w jaki widzimy rzeczywi­stość. Gdy wystawiasz anonse erotyczne a poźniej rozpoczynasz związek z obcokrajowcem, obligujesz się przypatrzeć swym zwyczajom oraz przekonaniom, i pomyśleć, czy pewne z nich nie są zbędne. Np. obieranie ogórków, noszenie obrączki po ślubie, oczekiwanie z umeblowaniem pokoju dziecięcego do porodu... Gdy twój partner je skrytykuje, możesz zareagować emocjo­nalnie i ich bronić, jak gdyby zależało od tego twe życie. Gdy ty skrytykujesz jego zwyczaje – on też może się wkurzyć. I mamy konflikt . Dużo takich kłótni może mieć miejsce co do rodziny. W pewnych krajach pielęgnuje się relacje z bliskimi i dalszymi krewnymi, w innych – nie zawsze. Dobrze, byście od razu na początku związku byli skłonni do ugody, gdyż przepy­chanki, jaki model jest lepszy nie przyniosą nic dobrego...

TRUDNA MIŁOŚĆ

29-letnia Natalia ma za sobą parę takich przepychanek. Jej obecnie -już-mąż, 32-letni Hakan jest z Turcji. Gdy zaczynali związek, moja mama histeryzowała, że osiądę w Turcji na stałe i utnę jej kontakt z wnukami – twierdzi Natalia. – A jego mama, tysiące kilometrów stąd, miała identyczne wątpliwości. Ponadto babcie i dziadkowie Hakana obawiali się. że nie jestem muzułmanką, ani Turczynką, czyli nie będę z nimi dolmy. A moja babcia dziadek pytali, czemu Turek, jeśli jest tylu fajnych facetów w Polsce... Natalia próbowała nie stresować się tym. Wiedziała, że wszyelkie te obawy są zrozumiałe, lecz też, że wszyscy zainteresowani muszą się nauczyć z nimi funkcjonować. Obecnie, 18 miesięcy po ślubie, musi uznać, że jakoś im się udało. Jestem mile zaskoczona miłym przyjęciem od rodziny Hakana – twierdzi. Teściowie szczerze zwierzyli mi się ze swych obaw, ze jestem dla nich jak ich córkę. Co nie świadczy o tym znaczy, że życie małżeńskie Natalii jest bajką. Bywa że jest ciężko. Rozbieżności kulturowe nierzadko się ukazują – twierdzi dziewczyna
-Turcy są niezwykli zasadniczy. Moja przeszłość randki to dla Hakana jakiś kłopot. Byłam z z wieloma facetami, lecz nie byłam w były to poważne związki. Mam więcej doświadczeń seksualnych niż on. Wytłumazcyliśmy sobie mimo to, że to nie świadczy o tym , że obecnie, gdy jesteśmy razem, też będę sypiać z kim się da...
Gdy Natalia widzi, że coś denerwuje jej męża

-próbuje zmienić swe zachowanie.

Nie flirtuje żartuje tak odważnie z mężczy­znami, nie ubiera się też tak wyzywająco jak kiedyś.
- Przekalulowałam swe życie i uznałam, że szczęście mojego faceta jest dla mnie istotne twierdzi.
- Z tego powdu zawsze, gdy widzę, że coś go trapi, gadamy. Mamy zamiar zbudować team, a nie rywalizować ze sobą. Nasz związek to dla nas szansa , by się kształtować.

LEKCJA ŻYCIA

Warto skupić się na tym, co może ci zaoferować taki międzynarodowy związek niż za każdą cenę „wciągać” partnera, żądając od niego, by się zmienił i był podobny do facetów, których kojarzysz ze szkoły bądz sąsiedztwa. Jasne, ciut się zmieni i tak, ale... nie w każdym stopniu. I jedyną metodą na pozycie się frustracji jest uznanie, że nie w każdej kwestii musicie być zgodni. On nie musi robić z Tobą pisanek na Wielkanoc, a ty nie masz obowiązku nadziewać z nim indyka na święto Dziękczynie­nia. Ty sobie pij herbatę z cytryną, a on do swojej dolewa mleko oraz kardamon. Natalia uznaje, że gdy już wyznaczyli z Hakanem główne kwestie (co trwało dore parę miesięcy) mogła bez problemu używać plusów multikulturalnego związku. Najpiększnijsza rzecz w związku z obco­krajowcem to upajanie się w kulturze całkiem innej od twej własnej - mówi. - Do chwili poznania mojego męża, byłam w pewnego typu bańce i nie wiedziałam, że inni mogą żyć inaczej. Z Hakanem spotka­liśmy się mniej więcej na tym jednakowym etapie - młodzi, niezależni, wykształce­ni single w swej pierwszej pracy – lecz do tego jednego punktu brneliśmy rozmitymi drogami. Żyliśmy w dwóch rozmaitych światach, a teraz jeteśmy trzecim. Jeszcze innym. Natalia raduje się, że ich dzieci to nie będą„dzieci z bańki”. Będą znały minimum dwie kultury oraz dwa języki. No i będą wiele podróżować.

KULTURALNA UGODA

Jedna z metod na to, by multikulturowy związek przeistoczył się w coś trwałego, to zobaczyć kraj part­nera. Wówczas będziesz w stanie mówić o jego kulturze, bazując też na własnych doświadczeniach, nie jedynie na ogólnych informacjach oraz stereotypach. To jest taktyka, na jaką zdecydowała się 28-letnia Eliza, zaręczona z 30-letnim Gustafem, Szwedem, jakiego pozna­ła... w Australii. Zdecydowała się pojechać do Sztokholmu by poznać rodziców Gustafa. Jego ojciec pracuje w stajni królewskiej w Sztokholmie, wlicza się więc do dworu. To może dllatego jest niezwykłym formalistą. W wyniku rozmów o ślubie i weselu dowiedziała się że ważne dla niego jest, kto, kiedy i ile będzie przemawiał... Postanowiliśmy podzielić im­prezę na dwie części i dwa kraje, z tego względu dało się ugościć obie rodziny, płacąc jedynie za nasze bilety na samolot – uważa Eliza. I nadmienia, że jest zadowolona, że zobaczyła miejsce, gdzie Gustaf dorastał i uczęszcał do szkoły. Zaznajomiła się nie tylko z jego rodzinę, lecz i kumplami. Zobaczyła mieszkanie, gdzie jej narzeczony przeżył pierwsze dwadzieścia lat swego życia i... trochę się martwiła, że on tak kocha miasto. Eliza żyła na wsi, pośród zieleni i pragnęła własne­go trawnika. Wyszło na to, że jej seks partner Gustaf mieli także całkiem różne dzieciństwa. Jego mama powróciła do pracy tuż po porodzie. Chłopiec był z nianią, następnie uczęszczał do żłobka i przedszkola. Elizy mama w całości poświęciła się dzieciom. To niby małe rzeczy, lecz mówimy o nich, bo od tego zależy, gdzie w przyszłości zamieszkamy i jak wychowywać nasze dzieci – twierdzi Eliza. Twierdzi też, że zaskoczyło ją iż Gustaf to... zagorzały feminista. W jego kraju to jasne, że kobiety i mężczyźni mają te same prawa – twierdzi Eliza. – Z tego powodu oburza się, gdy ktoś z moich znajomych mówi seksistowski dowcip. Od ręki zaczyna bronić kobiet i daje mnótwo dowodów, że nawet w żartach nie wolno ich obrażać. Mówi o tym tak, że napawa mnie to dumą. Sciślej mówiąc: pośród znajo­mych Elizy panuje moda na mię­dzynarodowe związki - randki. Ponadto, to kobiety wchodzą w związki z obcokrajowcami, a nie mężczyźni. Uważam że facet z innego kraju jest dla dużej ilości moich koleżanek najzwyklej mega atrakcyjny – twierdzi - To szansa na poznanie innej kultury, kraju, języka, religii... Niezwykłe doświadczenie, na jakie mężczyźni chyba nie są nastawieni, bo natomiast moi polscy koledzy nie posiadają dziewczyn z innych krajów. Za przypuszczeniami Natalii idą dane GUS. W Polsce blisko 4000 tysię­cy ślubów rocznie to śluby międzynaro­dowe, a ponadto co 11 ślub Polki czy Polaka to ślub zagranicą, rzecz jasna też międzynarodowy. I ewidentnie 74% tych multikulturalnych małżeństw to związki Polka + cudzoziemiec, a nie Polak + cudzo­ziemka. Jesteśmy więc chyba bardziej nastawione na stosunki z kimś z innego kraju od naszych kolegów. Ochoczo decydujemy się na Brytyjczyków, Niemców oraz Włochów. Lecz nie wadzi nam też małżeństwo z Nigeryjczykiem, Tunezyjczykiem czy Egipcjaninem, czyli a kimś z innego kontynentu, o innej skórze,całkiem innych gustach kulinarnych i napewno innej reli­gii. A jeśli chodzi o polskich facetów... oni, gdy już wybiorą międzynarodowy ślub to z Ukrainką. Czy jest jakiś przepis, by multikulturalne małżeństwo się powiodło ? Na pewno należy omówić istotne kwestie jeszcze przed ślubem. Gdzie zamieszkacie? Na bazie jakiej kultury/ religii wychowacie dzieci? W jakich aspektach każde z was jest nastawione na ugodę, a które są dla was podstawą? Bądź szczera, przedstawiając swe zdanie, lecz wysłuchaj też uważnie parntera. I nawet gdy jakaś jego opinia jest mocno zwariowana (obrzeza­nie?!), nie bądz złośliwa. Międzynarodowy związek (jak i inne) bazuje na ugodach. I na komunikacji. Trzeba ze sobą rozmawiać. Mimo to są chwile gdzie... potrzebna jest jedynie mowa ciała. I „kocham cię” w języku partnera. Na wstępie. Potem opłaca się pogłębić słownictwo.



Komentarze (0)

Dodaj komentarz:
Autor:
Komentarz: 0 zn.

Jak jest 8 litera w wyrazie SEXUSTAWKI? Dodaj zdjęcie +/ Max 8 MB






TAK:
NIE: