ZAPRASZAMY
« [ Ilość wyświetleń: 200

Jak to robią Hindusi?


Hinduska sztuka miłości to nie jedynie Kamasutra. Gdyż dla Hindusa seks jest na równi z modlitwą... Zgodnie z tradycją panującą na półwyspie Indyjskim seks to autentyczne misterium, modlitwa, gdzie ciało kobiety to ołtarz ofiarny. Seks zdaniem Hindusów jest niezwykły i jest energią, jaka zbudowała świat i powoduje, że on się wciąż kształtuje. Do chwili obecnej w niemal każdym hinduskim domu na domowym ołtarzyku jest linga i joni – oznaki narządów męskich oraz kobiecych, dwa główne symbole kultowe hinduizmu i do chwili obecnej składane są tam ofiary z ryżu, kwiatów oraz oliwy, a one smaruje się masłem, mlekiem bądź koloruje czerwoną farbą, by dały szczęście oraz pomyślność domowi, i – rzecz jasna- cały szereg satysfakcjonującego seksu. Pierwszą rzeczą nasuwającą się na myśl gdy wspominamy o hinduskiej sztuce miłosnej, jest "Kamasutra". Lecz to nie jedyny poradnik sztuki miłosnej tego narodu. Hindusi używają też dwóch innych podręczników: "Khoka Shastra" i "Ananga Ranga". One również, tak jak i "Kamasutra" skupiają się na poznaniu fascynacji partnera oferując w tym celu szereg miłosnych i zmyślnych pozycji. Lecz najistotniejsze było przesłanie, że miłosną technikę musi być notorycznie polepszać, dlatego, że to jest jedna z dróg do niesamowitego życia duchowego. Co w takim przypadku oferują mistrzowie seksu z Indii? Głównie - pocałunki. Lecz takie niezwykłe: żadne tam cmok bądź wulgarne lizanie przeciwnika. "Ananga Ranga" oferuje tego typu rozwiązania: zamiast zwykłego całowania, pochwyć subtelnie zębami dolną wargę partnera i także subtelnie ją żuj i przygryzaj. Bądź dobierz się do niego, kiedy śpi i całuj dotąd, aż się obudzi. Może też zasłonić partnerowi oczy, a następnie wsadź język w jego usta i rób nim cykl głębokich, taktycznych ruchów - jakby był penisem, który wszedł do pochwy... Nie zaspakajają cię pocałunki? Możesz go... podrapać. Tak! Ukąszenia czy zadrapania, rzecz jasna stosownie dobrane wzniecają podniecenie oraz miłość, a ślady po nich przypominają o minionej namiętności wzbudzają ją na nowo... Uwaga! O ile nie są w miejscach za bardzo rzucających się w oczy, bo wówczas mogą szybciej wzniecić zażenowanie i przerażenie rodzaju: " jak ja będę wyglądać w pracy...?!" Co się drapie i przygryza? Hm, tak naprawdę wszystko: pachy, szyję, uda, wargi jedne oraz drugie, pośladki czy nawet piersi, z tym ostanim należt postępować delikatnie. Tak w ogóle to siłę ukąszeń i drapania należy dopasować do upodobań kochanka oraz poziomu podniecenia (im potężniejsze, tym mogą być one większe). Lecz należy także uważać, by nie były zbyt... słabe. Seks partner może się albo roześmiać od łaskotek, bądź przysnąć z błogości... Lecz gdy pocałunki, czy ugryzienia nie wyciszyły dręczącego was głodu - oto dwie trochę bardziej wymyślne (lecz nie za bardzo) oferty pozycji "Kamasutry". Pierwsza to "W płomiennym zawieszeniu": partner klęczy, a partnerka układa się przed nim tak, by miał możliwość podnieść jej biodra na wysokość swych własnych. W tejże pozie kobieta wspiera się jedynie na głowie oraz łokciach, dlatego proste to nie jest – lecz opłaca , gdyż uczucie drgania całego ciała w trakcie każdego posuwu penisa jest niezrównane. A co powiecie na "Ptaka w locie"? Tu jest prościej. Partnerka układa się na plecach i zbliża kolana do klatki piersiowej. Gdy partner się w nią wtopi, ona obejmuje go udami, którymi, w trakcie seksu robi ruchy jak ptak skrzydłami. To niezwykle stymuluje ścianki pochwy, czyli podnosi doznania kobiety – i wspaniale działa na mięśnie ud...



Komentarze (0)
10 9

Dodaj komentarz:
Autor:
Komentarz: 0 zn.

Dodaj zdjęcie +/ Max 8 MB